I was at Patrick's again. Todays evening we made Jack-o'-lantern - Patrick liked it very much, so he tried to scare his mum with it. Then we read some spooky stories. We spent a nice time.
| Patrick with our Jack-o'-lantern |
![]() |
| by Monika Orpik |
Stanisław Barańczak
|
Jacek Dehnel
|
Gdy widzę parę smarkaczy, po których Poznać, że on ją rypie i że im nawzajem Dobrze dzięki pigułce czy innej diafragmie - Wiem, że to właśnie jest tym rajem,
O którym każdy starzec marzył całe życie: Dawne więzi i gesty, niby muzealny Kombajn, zepchnięte na pobocze drogi, A kto młody, ten zjeżdża po długiej zjeżdżalni
W basen szczęścia, bez końca. Ciekaw jestem, czy też Ktoś czterdzieści lat temu, patrząc na mnie z boku, Także myślał: Ten będzie miał dopiero życie; Żadnego tam już Boga, zimnych potów w mroku
Na myśl o piekle, fałszu klękania przed katabasem, Którym się gardzi. Tacy jak on będą drwili Z tych bzdur, z radosnym piskiem zjeżdżając w swój basen, Wolni, psiakrew, jak ptaki. I w tej samej chwili
Zamiast słów, myśl rozjaśnia blask wysokich okien: Szkło przeniknięte objawieniem słońca, Za szkłem błękit powietrza, puste i głębokie Nigdzie, nic nie mówiące, nie mające końca.
Source: Philip Larkin: 44 wiersze, Kraków 1991, s. 101
|
Gdy widzę parę dzieciaków i wiem, że Ona spiralę nosi albo bierze Jakieś globulki, a on ją posuwa, Myślę: to właśnie jest ten raj, o którym
Wszyscyśmy, starzy, marzyli – formuły, Gesty i więzi zepchnięte na stronę Jak przestarzałe kombajny – i każdy Kto młody, zjeżdża długim, śliskim torem
Ku szczęśliwości, bez końca. Ciekawe, Czy ktoś tak na mnie czterdzieści lat temu Patrzył i myślał: Ten będzie miał klawe Życie; żadnego tam Boga, żadnego
Potu w ciemnościach na myśl o tym wszystkim I piekle, powie, co zechce, o księżach: On i podobni jemu długim, śliskim Torem w dół zjadą jak swobodne, ciężka
Cholera, ptaki. I od razu zamiast Słów, myśl się zjawia o wysokich oknach: Gdzieś za szybami zalanymi słońcem Głęboki błękit powietrza objawia Nic, które nigdzie jest – i jest bez końca.
|
![]() |
| photo by Monika Orpik |
![]() |
| In this photo I'm sitting in the third line at the middle |
![]() |
| The lecture |